Tekst: Agnieszka Narewska-Siejda
Korsarz to balet o długiej historii wystawienniczej, o której mówić można już od 1826 roku, kiedy to w Mediolanie odbyła się premiera Il corsaro w choreografii Giovanniego Galzeraniego. Zapoczątkowała ona dużą popularność na ten tytuł, który wkrótce zaczął pojawiać się na innych europejskich scenach (m.in. w Londynie, Brukseli, Berlinie, Wiedniu, Paryżu oraz Warszawie), a także w Rosji, gdzie po raz pierwszy wystawił go Jules Perrot (1858), a później również Marius Petipa, który przygotował kilka, za każdym razem co raz lepszych, redakcji tego baletu. To właśnie praca Petipy stała się punktem odniesienia dla Dawida Trzensimiecha, wspaniałego polskiego tancerza, który 22 listopada zadebiutował na deskach Opery Śląskiej w roli choreografa pełnowymiarowego spektaklu baletowego.
Korsarz,wpisujący się w kanon baletów klasycznych, nie jest wystawiany zbyt często, ponieważ to balet o monumentalnej formie, angażujący zarówno liczną obsadę wykonawców (w tym wielu solistów), jak i wymagający rozmachu inscenizacyjnego (który osiąga swą kulminację w finałowej scenie sztormu, ukazującej katastrofę okrętu). Tymczasem znalazł się on po raz drugi w repertuarze kameralnego zespołu Baletu Opery Śląskieji (liczącego niewiele ponad 30 tancerzy, wspieranych przez uczniów Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Ludomira Różyckiego w Bytomiu oraz artystów Chóru Opery Śląskiej), który spektakle wystawia na niepokaźnej scenie, szerokiej jedynie na 8 metrów. W sytuacji tej słowa szczególnego uznania należą się choreografowi, który musiał wykazać się olbrzymią inwencją, aby dostosować do tej ograniczonej przestrzeni wariacje klasyczne, wymagające długich przekątnych oraz zmieścić liczne sceny zespołowe. Trzensimiech dokonał również skrótów w akcji baletu, rozplanowując go na spektakl dwuaktowy, którego treść skupia się na wątku miłości pomiędzy Medorą a Konradem. Artysta tłumaczy swą decyzję następująco:
Mój Korsarz to wersja skrócona – dwuaktowa, nie trzyaktowa jak w oryginale. Mimo skrótów chciałem, by historia pozostała czytelna i pełna emocji. Kluczowe było więc dla mnie takie zaaranżowanie scen, by mimo ograniczonej przestrzeni sceny całość zachowała rozmachem ducha klasycznego baletu. Chciałem, aby akcja, gest i emocje pozostały zrozumiałe dla widza.
Tematycznie Korsarz porusza trudne wątki – niewolnictwa, wyzysku, różnic klasowych – ale w centrum pozostaje historia miłości. Miłości, która potrafi przezwyciężyć wszystko i dla której warto poświęcić bardzo wiele. To uniwersalne wartości, dzięki którym ten balet wciąż porusza widzówii.
O tym, że rzeczywiście tak się dzieje, dobitnie świadczą owacje na stojąco, jakimi nagrodziła wykonawców w dniu premiery publiczność, która zresztą od samego początku trwania baletu żywo i entuzjastycznie reagowała na to, co dzieje się na scenie. Trzeba przyznać, że były to brawa w pełni zasłużone. Tancerze wykonywali powierzone im zadania z dużym zaangażowaniem i ekspresją. W rolę Medory wcieliła się Mitsuki Noda, tancerka o pięknych proporcjach i szczerym, ujmującym uśmiechu, bardzo dobrze radząca sobie z wszystkimi trudnościami, w jakie obfituje ta partia. Jako Gulnara zaprezentowała się zaś Michalina Drozdowska, nieco stremowana w czasie premierowego przedstawienia, co wpływało na precyzję i pewność wykonywanych przez nią trudniejszych elementów technicznych. Artystka niedociągnięcia te nadrabiała za to przekonującym wyrazem artystycznym i emocjonalnym zatopieniem się w roli. Na wyróżnienie zasługuje również charyzmatyczna i żywiołowa Maja Liszczyk, wcielająca się w partię Zulmei, Grzegorz Pajdzik jako dostojny Pasza Seyd oraz pełni wigoru i energii Wiktor Perdek ( Lankedem) oraz Francesco Pio Tosto (Birbanto). Oddanym partnerem Medory był natomiast Douglas De Oliveira Ferreira.
Taneczny i aktorski kunszt artystów baletu podkreślany był przez stylowe, piękne kostiumy sceniczne zaprojektowane przez Emila Wysockiego. Ciekawym rozwiązaniem było na przykład ubranie trzech Odalisek, wykonujących słynne pas de trois w I akcie, nie w zwyczajowe paczki klasyczne, lecz w „orientalne” spodnie. Równie udana była scenografia i oświetlenie autorstwa doświadczonego scenografa teatralnego Pawła Dobrzyckiego, który przygotował dekoracje z jednej strony współtworzące klimat baletu, z drugiej zaś maksymalnie zachowujące dla tancerzy sceniczną przestrzeń. Zachwyt widzów, wyrażony okrzykami i brawami, wzbudziły szczególnie dekoracje obrazu trzeciego, ukazujące wnętrze groty, będącej kryjówką korsarzy. Instrumentalistów Orkiestry Opery Śląskiej z dużym wyczuciem i wyczuleniem na potrzeby artystów baletu poprowadził Piotr Mazurek.
Premiera baletu Korsarz udowadnia prawdziwość przysłowia „dla chcącego nic trudnego”. Dawidowi Trzensimiechowi udało się pokazać monumentalne dzieło baletowe na niewielkiej przestrzeni scenicznej i zatańczone przez kameralny, lecz zaangażowany zespół. Choreograf przedstawił dramaturgicznie skondensowaną inscenizację, w której każdy gest i ruch służą do wyrażenia scenicznej akcji i ukazania emocji. Obecność tego dzieła w repertuarze jest z pewnością dla tancerzy wyzwaniem, pozwalającym im na rozwój i utrzymywanie tanecznej formy, a dla publiczności szansą na obcowanie z jednym ze słynnych dzieł z baletowego kanonu.
i Bytomska publiczność po raz pierwszy miała możliwość obejrzenia baletu Korsarz na deskach Opery Śląskiej w 1979 roku w inscenizacji i choreografii Niny Grisziny.
ii Dawid Trzensimiech w wywiadzie z Barbarą Sadkowską, Korsarz, rozmowa z Dawidem Trzensimiechem, choreografem spektaklu, [w:] program teatralny Korsarz, Balet Opery Śląskiej, Opera Śląska, 2025, s. 6.
Kierownictwo muzyczne: Piotr Mazurek
Choreografia: Dawid Trzensimiech według Mariusa Petipy
Muzyka: Adolphe Charles Adam
Scenografia i oświetlenie: Paweł Dobrzycki
Kostiumy: Emil Wysocki
Wykonawcy:
Konrad – Douglas De Oliveira Ferreira
Medora – Mitsuki Noda
Gulnara – Michalina Drozdowska
Lankedem – Wiktor Perdek
Birbanto – Francesco Pio Tosto
Zulmea – Maja Liszczyk
Pasza Seyd – Grzegorz Pajdzik
Balet i Orkiestra Opery Śląskiej pod dyrekcją Piotra Mazurka oraz uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej, artyści Chóru Opery Śląskiej
Patronat TAŃCA
